13 lis 2010

Lubuskie Zielone (Browar Witnica)


To nie żart, to piwo jest naprawdę zielone. I to łącznie z pianą!

Niestety, browar nie zdradza, co odpowiada za ten śliczny kolorek. Jakiś bliżej nieokreślony „barwnik naturalny”. Martwi mnie też, że na etykiecie nie umieszczono pełnego składu, tylko wzorem koncerniaków informację, że piwo zawiera słód jęczmienny. Znaczy to, że zawiera też coś, czym browarnicy z Witnicy nie chcą się chwalić. Na przykład sztuczny słodzik.

Patrząc na kolor butelki, etykiety i samego piwa niemal instynktownie oczekujemy goryczki. Bardzo mocnej goryczki. Nic bardziej mylnego. Lubuskie Zielone jest... słodkie. Słodkie jak jakiś podejrzany napój gazowany, w kierunku Karmi. O co tu właściwie chodzi?

Dodajmy, że Zielone jest piwem niepasteryzowanym. Zbierając wszystkie powyższe dane do kupy... kompletnie nie wiem o co tu chodzi. Dla kogo jest to piwo? Jakie to jest piwo? I dlaczego tak słono każą sobie płacić za coś tak słodkiego?



Wróćmy jeszcze do parametrów trunku. Po nalaniu całkiem ładna, jako się rzekło w zielonkawym odcieniu, czapa piany. Piwo nieźle nasycone, drapie w gardle, co akurat uznaję za jego największą zaletę, ponieważ w smaku jest nijakie. Niby gdzieś tam czai się jakiś piwny posmak, ale dominuje sztuczna słodycz. Nie z gatunku landrynkowych, raczej tych niepokojących, bo ukrytych. Nie czujesz jej wszędzie aż po dziurki w nosie, ale niejasno zdajesz sobie sprawę z jej istnienia i wiesz, że nie pochodzi z naturalnego źródła.

Przyznaję, że zielone wygląda efektownie, a podświetlone stroboskopami w klubie muzycznym może wyglądać jeszcze lepiej. Jeśli jednak ma to być propozycja dla coolerskiej młodzieży, to zdecydowanie zaniedbano estetykę butelki. Żaden miłośnik Desperadosa nawet na Zielone nie spojrzy. Dla wytrawnych piwoszy, na których wabikiem ma być zapewne brak pasteryzacji, jak płachta na byka podziała udziwniony kolorek i ukryty w składzie słodzik. Reasumując: browar Witnica stworzył potwora dla... nie wiadomo dla kogo. Chyba nikogo.

Końcówka...

Okazało się, że tuż przed finiszem Zielone nagle zmieniło się w normalne piwo. Które ma chmielową goryczkę i ciągle niezłe wysycenie. Dziwne. Nie można było tak od razu?

==Radar==

Alkohol: 4,2%, ekstrakt: nie podano
Cena: 4,40 zł

Ocena: 6/10

+ niespotykany kolor
+ ładna piana i dobre wysycenie
+ udany finisz

- dosładzane
- smak bez wyrazu
- nie wiadomo dla kogo
- cena (ale to pewnie pazerność sklepu, wcześniej piwa z Witnicy mieli bardzo tanie)

15 odpowiedzi:

  1. Piłem to piwko i byłem baaardzo zdziwiony, że na prawdę jest zielone. Myślałem, że to będzie jakaś ekologiczna odmiana zwykłego lubuskiego. Niemniej jednak smakowało mi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest jeszcze Irlandzkie Zielone z browaru krajan. Wygląda dokładnie tak samo jak lubuskie zielone i z opisu oceniam że smakuje bardzo podobnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piwo bardzo smaczne, pozostawia ciekawy posmak, całkowicie inny smak - znaczy oryginalny. Goryczki brak, to fakt, ale moim zdaniem idealne piwo na "przerwę" pomiędzy piwami z wyższej półki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Zielonego Irlandzkiego z browaru Krajan juz od ponad roku nie produkują. Jest jeszcze raciborskie zielone jednak jedyne co je różni od zwykłego piwa z Raciboża to kolor i cena, zielone jest droższe no i zielone;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest jeszcze Raciborskie Zielone... Cudo!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się nie zgadzam. Jak dla mnie 10/10. Jak to nie wiadomo dla kogo to piwo. Dla mnie np. i innych piwoszy. Nie każde piwo musi być gorzkie jak pilsnery, które uwielbiam, ale ta słodycz zaskakuje pozytywnie. Jak stara warka strong przed zmiana imagu i smaku. Oryginalność to zaleta tego piwa. To, że nie ma wszystkiego na etykiecie to nie znaczy, że są tam sztuczności. Piwa irlandzkie też bywają zielone ;). Smak i cena o wiele lepsza niż importowane piwska. Polecam !

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja dzisiaj skusiłem się na to zielone lubuskie z Witnicy. Naklejka na butelce nieco inna. Termin ważności jeszcze jakieś 3 tygodnie i zdecydowanie jestem na NIE. Wylałem do zlewu te zabarwione zielono landrynkowe siki. Jestem bardzo rozczarowany bo piwko lubuskie bardzo mi smakuje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że to piwo okazyjne - na dzień świętego Patryka, który coraz częściej obchodzony jest też w polskich pubach. Np. w dublin pubie w Łodzi:) A tak na co dzień, to dla mnie nie bardzo. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Paskudztwo! powinni wieszać za takie piwo, co najwyżej 2/10.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wizualnie bomba! Smakowo bardzo przyjemne, ale raczej to takie piwko na raz, żeby wiedzieć o co chodzi i samemu sobie wyrobić zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  11. mi smakuje... piję z butelki więc koloru nie widzę... kupię jutro następne i wypiję ze szklanki...

    OdpowiedzUsuń
  12. 10/10 pije je pierwszy raz i jest rewelacyjne,mile jestem zaskoczony,brak goryczy żadna strata,polecam ,a stylistyka jest zajebista w tej butelce to piwo wygląda jak ze starych seriali z lat 80 i to może być wielka zaleta bo obecne piwa nie kojarzą sie za dobrze i nie posiadają tej renomy co stare dobre piwo którego ja osobiście nie pilem ponieważ jestem za młody ale to jest jeden powodów dla którego je kupiłem ta butelka:))

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeśli nie będziemy zważać na nieprzyjemny kolor, słodziki i brak goryczki to możemy odnaleźć w nim jakąś cząstkę piwa.

    Pozdrawiam,
    http://smakpiwa.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Czesi mają piwo zielone które swój kolor nie zawdzięcza barwnikom tylko staje się takie w sposób naturalny...(jakaś specjalna metoda wytwarzania) podejrzewam że u nas chcieli to samo ale poszli na łatwiznę i zabarwili :)

    OdpowiedzUsuń
  15. http://przewodnik.onet.pl/wiadomosci/czechy-zielone-piwo-na-wielki-czwartek,1,5086723,artykul.html

    a tu dodaje linka gdzie można poczytać o tym czeskim specjale :) i ma inny odcień zieleni od naszych sików bez urazy :)

    OdpowiedzUsuń

Nieś dobrą nowinę, gdzie tylko się da