2 cze 2011
Coberg (Browar Fuhrmann)
O rany, a to co za siury?
Wziąłem odruchowo z półki, bo spodobała mi się ta czerwona pucha, a i skromność motywów zdobniczych wydała mi się jakaś taka szlachetna. Niska cena nawet mnie nie odstraszyła ze względu na niską zawartość alkoholu, zresztą browar z Połczyna Zdroju siedzi mi w głowie jako taki lepszy jakościowo od Głubczyc dostawca nołnejmów do marketów.
Degustacja błyskawicznie rozwiała moje nadzieje na przyzwoity produkt. Wygląda to wprawdzie całkiem nieźle – słomkowy kolor, trzymający się powierzchni kożuszek piany – a w zapachu można wyczuć nutkę chmielu, jednak po wzięciu pierwszego łyka miałem ochotę splunąć nim do zlewu. Coberg smakuje jak woda z dodatkiem kwasku cytrynowego, nawet nie woda mineralna, tylko kranówka zaprawiona sztuczną „cytrynką”. Liczyłem na to, że po ogrzaniu odda choć trochę piwnego smaku, ale nic z tego. Nie byłem w stanie zmęczyć nawet połowy i ¾ kufla poszło do ścieku. Odradzam, to nie jest piwo.
==Radar==
Alkohol: 3%, ekstrakt: nie podano
Cena: 1,29 zł (Tesco)
Ocena: 1,5/10
+ estetyka puszki, wygląd w kuflu
- smakuje jak woda, którą płukano kadzie po piwie
- zerowe doznania smakowe
- nie byłem w stanie wypić do końca
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brawa za odwagę :)
OdpowiedzUsuńKiedyś prezes browaru Ciechan powiedział (w TV) takie słowa: "Strach pomyśleć co można znaleźć w piwie w cenie poniżej 2zł". Ot pewnie oceniający to "piwo" pana prezesa nie słyszał :-)
OdpowiedzUsuńno cóż czarnków jasny kosztuje 1,99zł a jest jednym z lepszych piw ;P
OdpowiedzUsuńChoć fakt że 0,5l to raczej za 2zł nic nie ma.
Ja po kilku podejściach do tańszych piw odpuściłem sobie dalsze eksperymenty. Jednak szacunek dla autora za to, że testuje piwa z każdej półki cenowej :)
OdpowiedzUsuń