27 wrz 2011

Książęce Pszeniczne (Kompania Piwowarska)


KP nie sili się na oryginalność – bez żenady kopiuje pomysł Okocimia/ Carlsberga.

Nie liczcie na pierwszą polską pszenicę koncernową – to również import, jak w przypadku Okocimia. Zgadniecie skąd? Niemcy? Pudło. Litwa? Pudło. Belgia? Nie, ale blisko. KP znalazła producenta w Holandii. Nie wiem, czy to piwo jest – jak donosi hasło z etykiety – warzone z pasją. Sądzę, że nie, przynajmniej tak nie smakuje.



Nalewa się z porządną, trwałą pianą. Pachnie drożdżowo, na dnie butelki pojawił się nawet jakiś dyskretny ślad osadu. W smaku również dominują drożdże. Brak nuty bananowej i goździkowej, piwo jest niewyraźne, płaskie. Z czasem pojawia się nieznaczny owocowy aromat, ale bardzo rozwodniony. Czuć oszczędności – to jest pszenica z klasy ekonomicznej.


Jak się spodziewałem, niczym się to piwo nie wyróżnia, przypomina Okocim Pszeniczne. Grubo ponad rok temu dałem tamtemu koncerniakowi dość wysoką ocenę, tym razem będę znacznie bardziej wstrzemięźliwy. Po Książęce Pszeniczne raczej sięgać nie będę, z tanich piw tego gatunku wolę białoruski Kult.

Alkohol: 5,1%, ekstrakt: 12,5% wag.
Cena: nieznana (prezent)

Ocena: 5,5/10

+ wygląd, zapach
+ sporo informacji na kontrze (sposób nalewania, ekstrakt)

- płaski, bez wyrazu smak
- wodniste, cienkie
- pod koniec zalatuje alkoholem

11 odpowiedzi:

  1. Ale koniec końców, ze wszystkich wynalazków oferowanych przez KP, ten jeszcze nadaje się do spożycia. Dla mnie trochę mniej wyraźny od Okocimia, ale w tym przedziale cenowym (ok 3,5 zł) względnie się nada.

    OdpowiedzUsuń
  2. I tak lepsze niż lomża pszeczniczna - paskudne śmierdzące gorzkie piwo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety, co do Łomży pszenicznej muszę zgodzić się z przedmówcą. Gorycz nie wiadomo skąd się biorąca. Piłem to piwo miesiąc temu i było całkiem znośne. Może nie mistrzostwo świata, ale dorównywało wtedy np. Okocimowi pszenicznemu. A teraz albo jakaś słaba warka albo browar odpuścił sobie pszeniczne jako margines produkcji. Szkoda

    OdpowiedzUsuń
  4. słabe, pseudo-pszeniczne... dodatkowo cena to kpina - za tyle wolę kupić Obolona Pszenicznego, zupełnie inna liga, ba, inny sport!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo smaczne. Smakiem przypomina La trappe. Zupełnie niepodobne do Okocimia i Obołonia.

    OdpowiedzUsuń
  6. 2,85 - Bomi - w klasie "dobre bo tanie" półpszeniczne , piwo przemysłowe w sam raz do naleśników i mięsa w piwie

    OdpowiedzUsuń
  7. Według mnie gorsze od Okocima. No i cena - 3,99zł (w promocji).

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli mówić o masówkach to również wolę okocimia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przede wszystkim to nie jest piwo! Nie ma w składzie chmielu a oprócz słodu pszennego ma jeszcze słód jęczmienny. Niestety nie jest napisane czym jest zastąpiony smak goryczki chmielowej. Oszustwo poprostu i tyle. Można je wypić tylko gdy jest tak zchłodzone, że ból pękającego szkliwa na zębach przyćmiewa sygnały przesyłane przez kubki smakowe.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi smakuje, a jestem raczej wybredny. Pewnie, że nie jest to cud świata (wolę pszenicznego Primatora), ale moim zdaniem smakowo dużo lepiej, niż Okocim. Bardziej wyraziście.

    OdpowiedzUsuń
  11. szkoda pieniędzy n takie siuśki hehehe

    OdpowiedzUsuń

Nieś dobrą nowinę, gdzie tylko się da