6 lis 2011
Leżajsk Pszeniczne (Grupa Żywiec)
Jak zohydzić mi ulubiony gatunek piwa.
Uwielbiam piwa pszeniczne. Zwłaszcza te warzone z miłością i dbałością o każdy detal, jak choćby opisywane w poprzednim poście Jurajskie Pszeniczne Ciemne. Leżajsk Pszeniczny do tej grupy nie należy. Oczywiście spodziewałem się tego, trudno oczekiwać rewelacji po piwie w segmencie cenowym poniżej 3 zł. Pojawiły się jednak przesłanki, by mieć oczekiwania co do wyższej od typowo koncernowej jakości. Kopyr na swoim blogu przedstawił dowody, że Leżajsk Pszeniczny warzony jest w Browarze Brackim w Cieszynie A że browar ten jest pupilkiem całej piwnej blogosfery, od razu nastał entuzjazm, że oto dostaniemy bardzo dobre piwo w niskiej cenie. I to do tego dostępne w każdej Biedronce!
Rzeczywistość jak zwykle skrzeczy. Pszeniczne z Leżajska/Cieszyna to żenująco kiepskie piwo. Gdyby tylko ograniczyć się do obserwacji napoju w szklance, nie byłoby źle. Wygląda na solidną koncernową pszenicę. Kolejny Okocim. No ale niestety musiałem spróbować. I na miłość boską, dlaczego to piwo na kilometr jedzie alkoholem? Gdzie się podziały orzeźwiające cytrusowe nuty? Czy choćby obowiązkowe „banany”?
To piwo smakuje jak wyjałowiona woda spod drożdży. Jest tak fatalne, że mam ochotę walnąć butelką dyrektora browaru w Cieszynie. A masz, a pij to sobie sam. I nie zaśmiecaj mi tym Biedronki.
(Warka z datą 5.04.2012).
==Radar==
Alkohol: 5,3%, ekstrakt: nie podano
Cena: 2,69 zł (Biedronka)
Ocena: 3/10
+ przyzwoity wygląd w szkle, estetyczna etykieta i kapsel
+ cena, dostępność
- ohydny, alkoholizowany smak
- nie do wypicia
- brutalnie obrzydziło mi piwa pszeniczne na dłuższy czas
Tagi:
Bracki,
Leżajsk,
pszeniczne
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
No cóż - kopyr i mojkufelek, których tu linkujesz nie byli tak krytyczni wobec tego piwa, co więcej - byli entuzjastyczni. Ja również piłem i nie podzielam twoich odczuć. Albo nie masz smaku, albo trafiło ci się kiepskie piwo, albo co uważam za bardziej prawdopodobne - jedziesz po piwie bo jest z biedrony a nie z lidla, którą to tendencję można zauważyć na twoim drugim blogu który powinien się nazywać Lidl Food Eaters. Przestajesz być rzetelny, Radarze, co ze smutkiem stwierdzam.
OdpowiedzUsuńodpowiem krótko - bredzisz. oczywiście co do FFE. co do piwa - to że inni napisali pozytywnie, nie znaczy, że ja muszę podzielać tę opinię. dla mnie to piwo to porażka. nie wiem, być może to wina warki, ale to chyba browaru nie usprawiedliwia?
OdpowiedzUsuńTeż mnie trochę zdziwiła ta recenzja, bo zdążyłem wypić już ok 7-8 butelek (z różnych Biedronek, na daty warek niestety nie patrzyłem) i zawsze było przyzwoicie. Powiedziałbym, że nie ma czego się wstydzić w walce z Okocimiem i Książęcym, a także przereklamowanym Ciechanem.
OdpowiedzUsuńPodzielam opinie Radara. Na swoje nieszczesce kupiłem to piwo.
OdpowiedzUsuńOprócz ładnej etykiety nic pozytywnego nie można o tym piwie powiedzieć.
Piłem to piwo i na pewno nigdy więcej tego nie zrobię. Było nie dobre, a piana w szklance zniknęła szybciej niż odstawienie butelki na stół.
OdpowiedzUsuńwłaśnie piję tą samą warkę. piwo jest bardzo wytrawne, smak alkoholu lekko wyczuwalny, ale nie obezwładniający. słaby aromat bananów i cytrusów. mocne nagazowanie powoduje utrzymywanie się kożuszka na powierzchni piwa. ogólnie rzecz ujmując: przypomina mi Okocimia Pszenicznego. nie oceniłbym go aż tak surowo i dałbym 4/10.
OdpowiedzUsuńTo które ja piłem nie było gorsze od Okocimia, a na pewno nie było w nim nadmiaru alkoholu. Dla mnie 5,5. Krytyczne uwagi powyżej mówią jednak sporo o producencie, który nie jest w stanie utrzymać równego poziomu produkcji. Póki co wygląda ,że kupowanie Leżajska to taka trochę rosyjska ruletka. Uda się, albo nie. Mi się na razie chyba udało
OdpowiedzUsuńA ja uważam, że wam się w dupach poprzewracało. Fakt jest taki, że jest to jedno z nielicznych piw górnej fermentacji spośród polskich koncerniaków i do tego ważone w Polsce z czego się trzeba cieszyć. A co do samego piwa to uważam, że relacja cena/jakość jest rewelacyjna. A aromat bananowy był u mnie bardzo wyczuwalny i to była główna zaleta tego piwa. Dodam też, że alkoholu nie wyczułem.
OdpowiedzUsuńMi to piwo też smakowało, ale może nie mam tak wyczulonych zmysłów.
OdpowiedzUsuńNie powiem, żeby było to piwo badziewne, ale szału nie robi, podobnie jak Okocim Pszeniczny czy Książęce Pszeniczne. Szkoda na nie czasu, pieniędzy i wątroby.
OdpowiedzUsuńJak nie mam problemu z tym, że niską ceną próbuje uwodzić piwo w typie Sarmackiego Mocnego czy Vaclava, to z pszenicami już tak łatwo nie jest, każdy błąd wychodzi na wierzch i od razu jest wyczuwalny. W Ciechanowie już się nauczyli to piwo warzyć i fermentować, może za jakiś czas nauczą się również w Cieszynie.
To piwa do woda - zapach bardzo miły ale smak tragedia
OdpowiedzUsuńWedług mnie, tragedia, totalna lura, beznadziejne w smaku. zastrzegam że lubię inne normalne Leżajski, i nie mam nic przeciwko Biedronce itd.
OdpowiedzUsuńLeżajsk Niepasteryzowane oraz Leżajsk Pełny, te piwa są dobre. Te pszeniczne trochę takie "płone", czegoś brakuje. No ale cena 2,69 zł. Z piw pszenicznych tylko Paulaner albo browar w SCC. Wiadomo, za dobre piwo trzeba porządnie zapłacić.
OdpowiedzUsuńw radomiu kupiłm abbe - stokrotka, całkiem niezłe.
OdpowiedzUsuńMi akurat w odróżnieniu od innych Leżajsków (zwłaszcza niepasteryzowane to straszna lura)zasmakowało. Poziom co najmniej okocima pszenicznego, alkoholu nie wyczułem, nuty bananowe wyraźne. Nie obraziłbym się gdyby Biedrona wprowadziła go do swojej oferty na stałe :-)
OdpowiedzUsuńCóż wszystkie koncerny próbują naśladować małe browary i biorą się za produkcje czegoś innego niż lager a wychodzi im zazwyczaj jakoś nijako i bez smaku.
OdpowiedzUsuńpaskudne
OdpowiedzUsuńUważam że jeżeli chodzi o piwa przeniczne to istnieją lepsze np. Ciechan któreo serdecznie polecam, oraz niemickie piwa przeniczne też są bardzo smaczne zwłaszcza z sokiem bananowym:)
OdpowiedzUsuńZ sokiem bananowym? Może jestem jakiś zacofany, ale niezłą perwersją mi zapachniało. ;) Aż muszę spróbować.
OdpowiedzUsuń4,5/10
OdpowiedzUsuńjak się mieszka na zadupiu bez delikatesów to można sobie nawet przez chwilę wyobrazić, że pije się prawdziwego pszeniczniaka.
Właśnie zrobiłem pierwszy łyk, tragedia sam alkohol. Nigdy, nigdy więcej. Ale jak się raczyłem Paulanerami i Weihenstephaneram to może cierpie na efekt rozbestwionych kubków smakowych. Piwa raczej nie polecam.
OdpowiedzUsuńPotwierdzam, piwo jest beznadziejne w smaku. Wypicie jednej butelki to dla mnie mordęga, a nie wyobrażam sobie picia tego w większych ilościach.
OdpowiedzUsuńmoje wrażenie co do smaku tego piwa jest takie, że druga warka pszenicznego z leżajska/cieszyna (a być może już z innego "zakładu" grupy żywiec?) jest znacznie gorsza od warki pierwszej
OdpowiedzUsuńNie jest zle po kilku wypitych smakuje coraz lepiej :)
OdpowiedzUsuńJa tam zostałem fanem. Bardzo przyzwoite piwo.
OdpowiedzUsuńNiestety zgodze się z autorem. Bardzo wodniste i po prostu niesmaczne piwo. Z przenicznych wolę zdecydowanie Obłonia.
OdpowiedzUsuń