21 gru 2011
Maćkowe Malinowe (Sulimar)
Moda na piwa smakowe trwa w najlepsze. Miłośnicy „chmielowej zupy” raz wychodzą na tym lepiej, raz gorzej. Zwykle gorzej. Po Sulimarze cudów nie należy oczekiwać, ale może tym razem nie będzie „gorzej”?
19 gru 2011
Jak oni nas kantują. Studium przypadku (Tabakiera)
Jedna z najbardziej denerwujących praktyk w sklepach piwnych – sprzedawanie towaru z przekroczonym terminem przydatności do spożycia.
Tagi:
o piwie ogólnie
11 gru 2011
10 gru 2011
Miłosław Pilzner (Browar Fortuna)
Nowe piwo od Fortuny. Wraz ze zmianą właściciela browar postawił na rozwój starych (zmiana etykiet) i promowanie nowych marek. Widać próbę zagrania na sentymentach regionalnych (na kontrze opisana rola Miłosławia podczas Wiosny Ludów) i lokalnych (na etykiecie podkreślenie pochodzenia browaru). Choć elementy graficzne są trochę mało czytelne, to jednak butelka przyciąga wzrok, a o to pewnie chodziło. Czas na degustację.
Moja deklaracja niekompetencji
Od czasu do czasu pod moimi postami pojawiają się komentarze zarzucające mi brak kompetencji, nieznajomość podstawowych pojęć z dziedziny piwowarstwa, laickie podejście do opisywanych piw i tym podobne przywary amatora. O ile są to uwagi utrzymane w tonie przyjaznym lub neutralnym, pozostawiam je – nie jestem osobą, która reaguje jak jeż na każde słowo krytyki. Jednak trafiają się też „znawcy”, „eksperci”, których wypowiedzi przekraczają granicę mojej tolerancji. Ich aroganckie wypowiedzi potrafią mnie wytrącić z równowagi, czego efektem jest przykra pyskówka oraz kasowanie komentarzy.
Aby w przyszłości uniknąć takich nieprzyjemnych sytuacji, postanowiłem ogłosić osobistą deklarację niekompetencji.
Moi Drodzy, informuję oficjalnie, że jestem piwoszem amatorem. Nie znam dokładnie każdego aspektu produkcji piwa, nie potrafię nazwać związków chemicznych powstających w piwie, nie wiem skąd się bierze „masełko” i „warzywa”, ani w jakiej temperaturze fermentuje się imperial stouta. I nie zamierzam się tego dowiadywać! Nie planuję pójść na kurs kiperski (czy jak to się nazywa w przypadku smakowania piwa) i jestem raczej pewny, że nikt nie zaprosi mnie do jury oceniającego piwa w konkursie.
Piszę tak, jak mi na to umiejętności pozwalają. Opisuję smaki tak, jak je odczuwam i używam porównań do takich, które również wy powinniście znać. Wolę porównać coś do smaku marmolady różanej niż rzucić nic nie mówiącą nazwą związku chemicznego. Tak, jestem amatorem. Nie interesuje mnie rozkładanie piwa na czynniki pierwsze. Nie mam laboratorium i nie analizuję każdego aspektu piwa według ściśle określonych kryteriów.
Moje zdjęcia również są amatorskie i często nieudolnie wykonane (warunki oświetleniowe). I inne nie będą, ponieważ nie zamierzam inwestować w sprzęt fotograficzny i specjalne atelier.
Mam nadzieję, że po tej deklaracji raz na zawsze zamilkną domorośli krytycy mojej skromnej robótki. Za to gorąco zachęcam do dzielenia się własnymi opiniami na temat opisanych tu piw.
Miłego czytania i komentowania
==Radar==
Aby w przyszłości uniknąć takich nieprzyjemnych sytuacji, postanowiłem ogłosić osobistą deklarację niekompetencji.
Moi Drodzy, informuję oficjalnie, że jestem piwoszem amatorem. Nie znam dokładnie każdego aspektu produkcji piwa, nie potrafię nazwać związków chemicznych powstających w piwie, nie wiem skąd się bierze „masełko” i „warzywa”, ani w jakiej temperaturze fermentuje się imperial stouta. I nie zamierzam się tego dowiadywać! Nie planuję pójść na kurs kiperski (czy jak to się nazywa w przypadku smakowania piwa) i jestem raczej pewny, że nikt nie zaprosi mnie do jury oceniającego piwa w konkursie.
Piszę tak, jak mi na to umiejętności pozwalają. Opisuję smaki tak, jak je odczuwam i używam porównań do takich, które również wy powinniście znać. Wolę porównać coś do smaku marmolady różanej niż rzucić nic nie mówiącą nazwą związku chemicznego. Tak, jestem amatorem. Nie interesuje mnie rozkładanie piwa na czynniki pierwsze. Nie mam laboratorium i nie analizuję każdego aspektu piwa według ściśle określonych kryteriów.
Moje zdjęcia również są amatorskie i często nieudolnie wykonane (warunki oświetleniowe). I inne nie będą, ponieważ nie zamierzam inwestować w sprzęt fotograficzny i specjalne atelier.
Mam nadzieję, że po tej deklaracji raz na zawsze zamilkną domorośli krytycy mojej skromnej robótki. Za to gorąco zachęcam do dzielenia się własnymi opiniami na temat opisanych tu piw.
Miłego czytania i komentowania
==Radar==
Subskrybuj:
Posty (Atom)

