18 lut 2012
Starovar Weizen (Browar Fuhrmann)
Przed wami oryginalny czeski weizen w niskiej cenie! Produkowany w Połczynie Zdroju, w Polsku. Hm.
Nie wiem, o co chodzi z tą marką, ale część starovarów jest rzeczywiście importowana z Czech, a nasz dzisiejszy bohater – jak widać na załączonym obrazku – warzony w browarze Fuhrmann. Dodajmy, słynącym z niskobudżetowych sikaczy dla różnych sieci handlowych. Nic dziwnego, że miałem pewne obawy przed przystąpieniem do degustacji.
Pierwsze, co rzuca się w oczy, to butelka z oblepioną firmową folią szyjką - w czeskim stylu. I to, że butelka jest zielona. Nie piłem jeszcze pszenicy z zielonego szkła i jak się za chwilę okaże, nie bez przyczyny browary takiego unikają, przynajmniej jeśli chodzi o weizeny.
Po przelaniu do szklanki widzimy co następuje: mętne, bladozłote piwo zwieńczone nieszczególnie pokaźną pianą (szybko schodzi, ale coś niecoś do końca zostaje). Zapach: początkowo zalatujący skunksem – a jakże! Wielbiciele Perły, możecie zacząć rzucać wyzwiskami (byle bez przesady). Po chwili drożdże, na szczęście przeważające nad tym zapaszkiem. Pierwsze łyki potwierdzają przypuszczenie, że za taką cenę cudów nie należy oczekiwać. Weizen z Połczyna jest dość wodnisty, drożdżowo-chlebowy, z nikłym kwaskowatym posmakiem. Brakuje wyrazistych nut goździków czy bananów. Słabe nasycenie dwutlenkiem węgla szybko obnaża płycizny smakowe.
W sumie piwo pijalne, ale ten skunksowy posmaczek... Nie, zdecydowanie nie powinien się tam znajdować.
Alkohol: 5,2%, ekstrakt: nie podano
Cena: 3,85 zł
Ocena: 5,5/10
+ niska cena
+ da się wypić
- skunks
- wodniste
- słabe wysycenie jak na pszenicę
Przy okazji ostrzeżenie:
NIE WAŻCIE SIĘ KUPOWAĆ TEGO:
OHYDA! Same aromaty i słodziki. Aż dziwne, że wyprodukowali to Czesi. A fe!
==Radar==
Tagi:
Fuhrmann,
pszeniczne
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




Rzeczywiście pszenicznemu zdecydowanie brakuje głębi smaku, na mój gust jest za kwaśne. Za 3,85zł to zdecydowanie nie warto. Starovar Psze udało mi się znaleźć za 2,99zł to za tyle to można od czasu do czasu i z "braku laku" sięgnąć to to piwo.
OdpowiedzUsuńJak nie piłeś? Piłeś! Białego Obołonia w zielonym szkle
OdpowiedzUsuńRacja, to mi umknęło :)
OdpowiedzUsuńWidzę, że zapamiętałeś parę uwag innych kolegów. Mowa tu o zielonej butelce i skunksie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
http://smakpiwa.wordpress.com/
Radar nie mogłeś wcześniej powiedzieć o tym starovarze lime, kupiłem go w netto jakiś czas temu na promocji, syf jak cholera, nie dorasta do pięt staropramen-owi lime
OdpowiedzUsuńhej, Ty! Radarze ;) wysłałam Ci recenzję jakiś czas temu na maila. Może juz tam nie zaglądasz? ale chciałabym znać Twoją opinię, bo mam jeszcze kilka ciekawych produktów.
OdpowiedzUsuńU mnie w sklepie cała paleta Starovarów mianowicie: Pilsner, Wizen, Tequila, Lime, Apple i Raspberry stoi na półce po 2,49zł :) Na razie piłem: Pilsner, Tequila i Lime. Pozostałe w weekend. Pierwsze dwa nie były powalające w smaku ale Lime - mimo że nie przepadam za piwami smakowymi - bardzo mi smakował.
OdpowiedzUsuń